WYGRANA ANIOŁÓW W MECZU Z KASZUBIĄ

DSC_0284

To już koniec sezonu 2012/2013, wszystkie karty zostały rozdane i znamy wyniki końcowe. Anioły Garczegorze po niezwykle zaciętym meczu w spotkaniu ostatniej kolejki zdołały wygrać z niekwestionowanym liderem IV ligi pomorskiej Kaszubią Kościerzyna 1:0, utrzymując tym samym wysokie siódme miejsce w lidze.

 Pierwsza połowa spotkania z Kaszubią to w dużym stopniu teatr jednego aktora. Przez długi czas Kaszubia atakowała na przemian lewym i prawym skrzydłem. Jednak Anioły zepchnięte do defensywy skutecznie i zawzięcie broniły wyniku. Znakomita postawa golkipera Aniołów - Michała Kłosa jaki i całej linii defensywy pozwoliły obronną ręką wyjść z opresji i utrzymać korzystny wynik do końca pierwszej połowy. Pomimo faktu ,że Anioły sporadycznie zapuszczały się pod bramkę gości, dwie akcje przeprowadzone przez duet Staszczuk – Stefański okazały się niezwykle niebezpiecznymi.

 Druga połowa to diametralna zmiana obrazu gry. Z minuty na minutę Anioły coraz śmielej atakowały bramkę Kaszubi. W 60 minucie po brawurowym rajdzie znakomitą okazję strzelecką wypracował sobie Kuba Wroński, jednak piłka minęła słupek po zewnętrznej stronie bramki. Kilka minut później Łukasz Łapigrowski otrzymuje precyzyjne podanie zostając na 15 metrach w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak czując zbliżających się obrońców za plecami szybko składa się do strzału, a piłka szybuje ponad poprzeczką bramki gości. W 70 minucie gorąco zrobiło się pod bramką Aniołów, gdzie po błędzie w podaniu piłkę przejmuje atakujący Kaszubi wychodząc na sytuacje sam na sam z bramkarzem, jednak mieszanka szczęścia z intuicyjnym refleksem Michała Kłosa uratowały wynik Aniołów. W 73 minucie trener Mariusz Misiak dokonuje dwóch zmian wprowadzając na boisko dwóch wypoczętych obrońców, tj. Sławka Trawińskiego oraz Pawła Mielewczyka. Gra znów nabrała tempa, w skutek czego na blisko 10 minut Anioły zamknęły Kaszubie na swojej połowie zaciekle atakując. W 84 minucie w okolicy 40 metra do piłki dochodzi Marcin Maszota, który biegnie z piłką jeszcze 10 metrów po czym składa się do strzału uderzając mocno i z dużą rotacją. Piłka szybuje 30 metrów mijając łukiem linie obrony Kaszubi i wpada do bramki w okolicach spojenia słupka z poprzeczką nie dając szans Kafarskiemu – bramkarzowi Kaszubi, na obronę. Anioły wychodzą na prowadzenie, będąc w uderzeniu ponawiają ataki. Jednym z nich była sytuacja wypracowana w 89 minucie gdy piłka bita ze skrzydła mija o kilkadziesiąt centymetrów głowę Marcina Staszczuka, który tym samym traci wyborną okazję na podwyższenie wyniku. Ostatecznie wynik 1:0 został utrzymany już do końca spotkania.

ANIOŁY GARCZEGORZE – KASZUBIA KOŚCIERZYNA 1-0 (0-0)

Anioły: Kłos – Żółć (73 min Trawiński), Drzazgowski, Łapigrowski, Wroński, Piotrowski, Maszota, Świtała (73 min Mielewczyk), Stefański, Staszczuk (88 min Kachelski), Choszcz (46 min Plichta)

Kaszubia: Kafarski – Kosznik, Krysiński, Pilch, Przybyszewski, Kowol, Prądziński ( 60 min Bieliński), Prinz, Domaszk (70 min Spierewka), Oliwa (46 min Rusinek), Skrzecz (58 min Wysiecki)

Bramki: 1-0 84 min Marcin Maszota

Żółte kartki: Przybyszewski, Skrzecz, Bieliński, Krysiński (Kaszubia)

Sędziowie: Robert Strzelecki (główny), Adamonis Jewgienij i Bartosz Heinig (asystenci)

Cieszy miły akcent na koniec sezony jakim było sobotnie zwycięstwo ? tym bardziej że Kaszubia Kościerzyna to rywal nie byle jaki bo lider IV ligi i już w sesoznie 2013/2014 III-ligowiec. Tylko 1 rok trwała kwarantanna piłkarzy Pawła Budziwojskiego z III ligą. Po 28 meczach wygranych i 4 remisach z 88 punktami zdominowali tegoroczne rozgrywki w IV lidze. Tylko jedna porażka w 3 kolejce u siebie 0:1 z GKS Przodkowo to niesamowity sukces działaczy, sztabu szkoleniowego i piłkarzy Kaszubi Kościerzyna. Niech z Garczegorza, od kibiców, działaczy i piłkarzy, popłyną do Kościerzyny gratulacje za wywalczony awans i niech w III lidze osiągają jak najlepsze wyniki.

Trener Mariusz Misiak przed meczem z Kaszubią zapytany o kilka słów komentarza na temat aktualnej sytuacji Aniołów oraz jego opinii odnośnie gry zespołu powiedział:

- W ostatnim meczu z Wierzycą Pelplin mogliśmy wygrać, ale nie udało się, ponieważ zabrakło precyzji w strzałach. Po niektórych piłkarzach było już wyraźnie widoczne zmęczenie., bo nigdy nie grali w tak często w takim rytmie środa – sobota. Mam nadzieję, że na ten ostatni mecz moi podopieczni wydobędą jeszcze trochę energii i powalczą z najlepszą drużyną czwartoligowych zmagań. Przed nami wielkie wyzwanie, bo Kaszubia to solidna firma i potwierdziła to w dotychczasowych meczach. W zespole gości występuje sporo bardzo dobrych graczy. Szczególną uwagę trzeba będzie zwrócić na bramkostrzelnego napastnika Piotra Kwietniewskiego. W naszej ekipie nadal nie będzie Grzegorza Smolarka, który jeszcze leczy kontuzję. Na uraz narzeka Arkadiusz Pendowski i jego występ stoi pod znakiem zapytania. Na pewno zagramy bardziej defensywnie. Remis będzie naszym sukcesem. Bez względu na ostatni wynik, to i tak wszyscy zawodnicy zasłużyli na uznanie.

Przyłączamy się również do słów uznania dla ogromu pracy jaki w mijającym sezonie włożyli piłkarze, trenerzy oraz działacze w walce o wspólny cel jakim było osiągnięcie jak najwyższej lokaty w debiucie Aniołów w IV lidze. 

anioly-kaszubia001

Picture 1 of 101

Czytaj więcej...